Rozdział 10.

przez , 22.kwi.2015, w Bez kategorii

Patrzył, mimowolnie się uśmiechajac jak pojawia się przed krata. W dłoniach trzymała kawałek pieczeni i kilka truskawek. Zdumiewalo go to dziecko. Do tej pory nie dążył jej zaufaniem. W końcu była pół demonem. Jednak przez ostatni czas okazała mu tyle troski i współczucia. Wciaz jednak nurtowala go pewna kwestia.
- Lyra… Powiedz mi co u Elisabeth… Ale bądź szczera tym razem, przecież wiem że notorycznie mnie oszukujesz.. – sięgnął po przyniesione przez dziewczynkę jedzenie, nie spuszczal z niej wzroku.
Lyra odwróciła głowe. Zacisnela czerwone usta w wąską linie, próbowała powstrzymać łzy.
- Lyro… – nalegał – Co się dzieje?
Mała demonka przysiadła na zimnej posadzce i utkwiła wzrok w swoich dłoniach.
- Będzie miała dziecko – szepnęła.
Oliver poczuł się jakby ktoś oblał go wiadrem zimnej wody.
- Dziecko? – jeknal.
Elisabeth… Jego najdroższa kobieta.. Jego szczęście które zapewne z całego serca go nienawidzi i wciaz mu nie wybaczylo. Ona będzie miała dziecko z innym..
- Jest szczęśliwa? – zapytał zdlawionym głosem patrząc tępo w kratę.
Przecież to było najważniejsze.. Jakkolwiek by to nie miało wyglądać chciał by była szczęśliwa. Jeśli go nie kochała to może ten.. Król od siedmiu boleści..
– Bije ja…
Te słowa przeciely ciszę jak sztylet. Blondyn zerwał się z pozycji siedzącej i szarpnal za kratę.
- Co, kurwą?!
Dziewczynka również wstała. Płakała cichutko. Jednak nie przeszkadzało jej to by wyrzucić wszystko co tak długo obciazalo jej małe serduszko.
- Jest zły… Cos mu się stało.. Ja nie wiem.. Krzyczy na mnie, na nią.. Nie pozwolił jej odejść.. Ma siniaki… Płacze.. Nie cieszy się że będzie mamą. On chyba też nie..
Oliver ryknal przeciagle i z wściekłościa zaczął kopać stalowa kratę. Kopał i walił w nią rękami, aż na jednej z nich pojawiło się lekkie rozciecie.
- Co za skurwiel! Zabije go… Zabije! Boże Lizzy.. Moja Lizzy.. – oparł się o o ścianę na wyciagnietych rękach.
Pozwolił głowie zwisnac a kilku slonym złom wyrwać się spod powiek. Musiał coś zrobic, ocalić ją.. Musiał działać.. I dziecko, dziecko tamtego. A jeśli..? Przez myśl przeszła mu absurdalna myśl. A jeśli to jego dziecko? Już dawno stracił rachube czasu, mógł tu być kilka tygodni lub mięsiecy, więc tak naprawdę wszystko było możliwe. Jego dziecko .. Jego kobietą, oboje w łapach tego popapranca. Z ust wyrwał mu się pełen rozpaczy skowyt. W gardle dlawila go gula bezsilności…
- Ale żyje… – usłyszał cichy szept dziewczynki, o której obecności niemal zapomniał.
Na kolanach podszedł do kraty i ścisnal w swoich dłoniach jej małą rączkę.
– Dziękuję ci że ja wspierasz.. Ja coś wymyślę. Nie martw się. Musi być jakieś wyjście.. Muszę się jakoś stąd wydostać.
– I co wtedy zrobisz? – głośne prychniecie króla sprawiło że odskoczyli od siebie.
W oczach Lyry pojawił się strach, w Olivera furia.
– Ty popieprzony sukinsynu! Jak mogłeś ją uderzyć?!
- Uspokój się, Fork, zrobisz sobie krzywdę. – zaśmiał się Marcos.
Szybkim krokiem podszedł do Lyry i złapał przerażona dziewczynkę za ramię.
- Zostaw ja! Dzieci też bijesz? Stan z kimś równym sobie!
- W tym pomieszczeniu nie ma nikogo takiego. – odparł beznamietnie.
Szarpnal Lyra i otworzywszy na ułamek sekundy kratę wepchnal dziewczynkę do środka, zamykając zaraz potem cele.
- Skoro tak jesteście spragnieni swojej obecności, będziecie gnić tu razem. -warknal. – A ty Fork nie wtrącaj się do spraw małżeńskich. Ona jest moja i nosi moje dziecko. – dodał i rozplynal się, uśmiechajac się zlowieszczo pod nosem.


8 Comments for this entry

  • ~MałaMigotka

    A nie mówiłam, że się boję? Co za skurwiel z Marco. Traktuje innych jak śmieci, bo co? Bo on jest królem i wszyscy mają go słuchać? Już ja bym go posłuchała… ehe… kopłabym go w przyrodzenie i to tak, że więcej by dupek dzieciaków nie narobił!
    Oli… Biedny Oli nic nie może zrobić :( Ja wiem, że on by chciał Lizz ratować, ale Marco ma rację. Co on jeden może przeciwko tym wszystkim demonom? Zwłaszcza przeciwko obecnemu królowi? NIC. I tu jest pies pogrzebany.
    Jeszcze wtrącił Lyrę do lochu. Co za sukinsyn. Dziecko zamknąć w lochu! Nie ważne, że to mały demon. To jest DZIECKO!
    Ja pierdziele i się zdenerwowałam. No cholera jasna, ostatnio mi nerwów nie szczędzą. Jeszcze trochę to mi pikawa strzeli i tyle.
    Dobra lecę do następnego. Chociaż może nie powinnam biorąc pod uwagę moje nerwy…

  • Elorence

    Zaczęłam lubić Olivera. Kurcze, nie wiem jak to się stało, ale nagle – w niewyjaśniony sposób – przestał mnie irytować. Dziwne.
    Podświadomie marzę, aby Lizzy była naprawdę w ciąży z Oliverem i, aby ten koszmar na jawie, wreszcie dobiegł końca :(

  • ~zanett.k

    Współczuję Lizz. Jest w ciąży, straciła przyjaciółkę, do tego Marcos zachowuje się jak ostatni dupek.
    Jakiś fatum nad nią wisi ;/

  • ~Em

    Lyra… nic jej nie zrobi prawda? Będzie tylko zamknięta, a poza tym wszystko będzie dobrze? Przecież jej nie zabije, aż tak nisko chyba nie upadł, prawda? Kurcze jakoś liczyłam, że ta mała pomoże Oliverowi w ucieczce, a tu sama stała się więźniem. Podziwiam ją a odwagę.

    Pozdrawiam
    Em

  • ~ayden

    a i podobała mi się reakcja Olivera,nie wiem jaki masz dla niego plan..ale jago bardzo teraz lubię.. strasznie bardzo..

  • ~ayden

    teraz Lizz straciła swoją jedyną przyjaciółkę
    doprowadziłaś do tego,że jak czytam słowo Marcos to ściska mnie brzuch ze złości..
    a pomyśl sobie,że mój bohater ma Marcel.. tak bardzo podobnie.. kobieto :(
    kiedy wreszcie wyjdzie słońce..

  • ~Big Elephant

    A to demony nie mogą się teleportować? Lyrkę wrzucił do celi, a ona „Buch” i już jej nie ma :D No chyba, że tam ich magia nie działa, to co innego.
    Ale kurde, trzymam za nich kciuki, obydwa. Nie wiem, jak będę funkcjonować bez kciuków, ale dam radę! Trochę mi głupio, bo powinnam być smutna i zła zachowaniem Marcosika, ale mi koło ucha takie radosne melodyjki lecą, no i jakoś nie mogę…
    Pozdrawiam /BigElephant

Odpowiedz

Uwaga.

Zawartość bloga objęta jest prawami autorskimi, ktore są własnością autora. Zabrania się kopiowania treści oraz wykorzystywania jej w jakimkolwiek celu. Byłoby miło, gdyby czytelnik dostosowywał się do zasady CZYTAM=KOMENTUJE . Nie zależy mi tylko na pozytywnych opiniach, także jeśli się coś nie podoba, śmiało ;)

Archiwum

Wpisy, chronologicznie...