Rozdział 8

przez , 20.kwi.2015, w Bez kategorii

Przez następne kilka dni Lyra często odwiedzała Olivera.  Robiła to wszystko w Wielkiej tajemnicy i za każdym razem drzac że strachu, że może zostać przylapana.  Nie potrafiła pojąć dlaczego Marcos uwięził blondyna i używał wobec niego siły.  Owszem, wiedziała że mężczyzni nie byli przyjaciółmi, sądziła jednak ze skoro współpracowali to mężczyzna wróci do domu. Swoim odkryciem nie chwaliła się również z Elisabeth.  Kobieta zamknęła się w sobie i nie chciała z nikim rozmawiać nawet z Lyra.  Dziewczynka rozumiała że ma ona żal do niej za nieudzielenie jej pomocy.  Czuła jednocześnie ze informacja o Oliverze nie pomogłaby kobiecie pobierać się.  Przecież nikt nic nie mógł zrobić.  .. Odwiedzała więc więźnia przynosząc mu od czasu jedzenie z kuchni. Dyskretnie opatrywala mu rany i starała się zabawiać  rozmowa. Nie mogła do niego wejść, cela była zamknięta, a klucze miał Marcos.
Blondyn mimo braku nadziei na ratunek cieszył się z obecności małej demonki. Ujmowala go jej troską. Wiedział jednak ze wiele przed nim ukrywa.  Nigdy nie poznał powodu jej płaczu i notorycznie smutnych oczy.  Niewiele też mówiła o królestwie, krolu i Lizz.
- W porządku-powtarzala za każdym razem gdy pytał o kobietę.  Kłamała.  Trudno jej się jednak dziwić.  Była tylko dzieckiem, które zaczęło wątpić w sens niedawnych ideałów,  dla którego ratunek stał się mzonka a jej celem niesienie pocieszenia.
- A Marcos. . ? Dobrze ja traktuję?  Lyra nie oszukuj mnie…
- W porządku… – powtarzała.
W tych momentach zazwyczaj wzdychal ciężko, zalujac że ma przed sobą dziecko, na które nie mial serca krzyknąć i zmusić do mówienia prawdy.   W głębi serca wiedział że cos było ewidentnie nie tak i to tylko podsycalo jego pragnienie ucieczki.

(dwa miesiące później)

W sali tronowej znajdowało się dwóch mężczyzn i jedna kobieta uwieszona na ramieniu jednego z nich. Demony wpatrywaly się w rozłożone na stole kartki z notatkami, planami.
- Do starcia dojdzie na pewno, musisz być gotowy.
Marcos polowałam głowa. Od tygodni mieli do czynienia z zagrazajacym im królestwem. Młody król czuł jednak ze to cisza przed burzą. Zmruzyl groźnie oczy i odsunął się od stołu.
- Będę gotów – oznajmił i opuścił salę tronowa. Często ostatnimi dniami zaglądał do trenujacych dzieci. Każdy musiał byc w gotowości, dlatego też kazał zaostrzyc wymagania i zwiększyć liczbę godzin. Dodatkowo wprowadzil treningi dla dorosłych. Sam ćwiczył razem z ojcem, z którym coraz lepiej się dogadał. Nie mógł pojąć dlaczego wcześniej nie dostrzegał geniuszu obecnego w jego umyśle.
Szedł wolnym, lecz zdecydowanym krokiem. Za nim podazala Iris, stukajac obcasami swoich czarnych kozaków. Równie ponetna i wyzywajaca co zwykle, z tą różnicą że jej brzuch wyraźnie się zaokraglil. Marcos zaczynał myśleć z dumą o nowym potomku, którego wyszkoli na sobie równego, idealnego demona.
W tym samym momencie w jednej z komnat, na swoim łóżku lezala młoda kobieta. Zanosila się płaczem. Zaczynała względnie odzyskiwac równowagę, biorac pod uwagę że od ostatniego razu Marcos jej nie uderzył. Pochłonięty perspektywa niedalekiego starcia ignorowal swoją niegdyś wybranke, zaoszczedzajac jej przykrych uwag i bolesnych spojrzeń. Co nie znaczy że obecna sytuacja jej odpowiadała. Pogodziła się jednak z faktem, że Marcos jest zły… Skupiła się natomiast na przetrwaniu, które w otoczeniu demonow wydawać by się mogło rzecza wręcz niemożliwa.
Tak, powoli wychodziła z otumanienia, gdy owa wiadomość spadła na nią jak grom z jasnego nieba burzac wszelkie żałośnie słabe fundamenty odbudowywanej psychiki.
Lyra siedziała na skraju łóżka i kladzila kobietę po włosach. Przyszła tu niedawno i zastała ją szlochajaca.
- Co się stało? – starała się dowiedzieć od kilku minut.
Elisabeth podparla się na łokciu i pogladzila dziewczynkę po loczkach.
- Jesteś jeszcze taka mała- stwierdziła cicho.
- Mała, ale nie głupia. O co chodzi, Lizz? – zjezyla się lekko.
- Będę mamą… – wyznała i spuscila glowe, po chwili zaś ponownie wubuchnela płaczem.
Zza niedomknietych drzwi wdzierala się niezauwazna głowa młodego chłopca. Derek uśmiechnął się lekko i odbiegl. Uznał że król z pewnością będzie zainteresowany podsluchana informacja.


8 Comments for this entry

  • ~MałaMigotka

    Ha… A tego to się akurat spodziewałam. To było pewne, że Lizz może zajść w ciążę, pozostaje tylko pytanie czyje to dziecko? Marca czy Olego? W obecnej sytuacji chyba bym wolała aby było Olego. Marco jest wstrętnie zły i z takim kimś dziecka nie chciałaby mieć żadna kobieta. Coraz bardziej mi szkoda Lizz, tylko jej taka apatia zaczyna mnie drażnić. Nie mogłaby się wziąć w garść i zacząć knuć jakiegoś planu ucieczki? Ja wiem – jest sama w królestwie demonów, ale nigdy nie jest tak beznadziejnie żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Więc ja bym ryzykowała i wiała stamtąd jak najszybciej i jak najdalej.

  • ~FansGirl1

    Mam nadzieję ze okaże się ze to dziecko Oliviera ze np.jakimś cudem zaszla z nim wtedy jak z nim była lub ze Marcos znów będzie dobry a ta suka Irys czy jak ona tam poroni

  • Ela Kosobucka

    Właściwie to mam mieszane uczucia. Od początku wiemy, że Marcos jest demonem, owszem pół, ale wychowywany przez demony i to na najlepszego z nich, czyli w naszym słownictwie za najgorszego drania. Więc czego się po nim można spodziewać? Lizz od początku o tym wiedziała. Ok, my wiemy, że to korona, którą nosi ma na niego taki wpływ, ale realnie patrząc to on zachowuje się tak, jak można by się po demonie spodziewać. Mam nadzieję, że Lizz w końcu się ogarnie. Jest w ciąży, jest królową demonów, bo przecież jest żoną króla! A ona schowała się pod kołdrą i czeka aż demon zmieni się w anioła. Mam nadzieję, że dziecko, które w sobie nosi obudzi ją i postawi na nogi. Mimo wszystko ciekawi mnie reakcja Marcosa na te nowiny. Co Ty dla nich wymyśliłaś?
    Ciepło Cię droga Vicky pozdrawiam – Ela

  • ~Monika Yami Z

    A może dziecko nie jest Marocisika? Skoro ona przez tamten czas z Oliverem sypiała… Może jest szansa! Jestem ciekawa, co zrobi nas Wielki i Potężny, Głupi władca.
    Czekam na następny rozdział,
    Pozdrawiam /Monika Y.

  • ~Em

    Kochana Vicky,

    Zastanawiam się, czy jesteś jeszcze w stanie wymyślić coś, co sprawiłoby, że sytuacja będzie gorsza? Lizzy w ciąży… w sumie nie jest to jakieś bardzo dziwne… bo przecież wiadomo skąd się biorą dzieci. Naiwność Elisabeth po prostu powala. Teraz jak podsłyszał to jeszcze jeden z demońskich dzieci to nasza bohaterka jest jeszcze bardziej w d**ie. Czy zamierzasz ją jakoś z tego wyciągnąć? Bo wątpię, żeby Marco był zachwycony, że Liz nosi jego dziecko

    Pozdrawiam
    Em

  • ~ayden

    No i ciekawi mnie bardzo co ten dupek Marcos sobie teraz będzie myślał. Nie dość, że jest takim idiotą i do Iris go ciągnie to pogrzebał wręcz żywcem taką delikatną słodką istotę jaką była Lizz, bo ja nie wiem czy ona kiedykolwiek wróci do równowagi po czymś takim. Będzie matką, więc teraz tym bardziej będzie chciała przetrwać, żeby jej dziecko przeżyło,
    to już się tworzy klan a Marcos zapładniacz sobie powinien podwiązać coś tu i tam, ja mu mogę pomóc i od razu wykastruję dziada. Oj ale bym tłukła go.. wrrrr
    Najbardziej mnie denerwuje to, że on z tą Iris.. kobieto! Jak ty mnie wyprowadzasz z równowagi tyk opowiadaniem! Boję się Ciebie :) :*

  • Elorence

    O nie, tylko nie to… Biedna Lizzy jest w ciąży z tym ignorantem, chodzącym zbiornikiem zła i obłudy. Nie, nie, nie. Nie umiem ubrać w słowa, jak bardzo go nienawidzę, jak i tej całej Iris.
    Kurczę, wiedziałam, że mnie zszokujesz – zawsze to robisz :(
    Jeszcze tyle rozdziałów do końca i nie wiem, co będzie dalej. Co zrobi mały Derek? Jak Marcos zareaguje? Iris wpadnie w złość? A może to dziecko przyczyni się do powrotu właściwej świadomości Marcosa?
    Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy :)

  • ~zanett.k

    O kurde..to się porobiło..
    Lizz w ciąży. Jestem bardzo ciekawa jak Marcos na to zareaguje. :)

Odpowiedz

Uwaga.

Zawartość bloga objęta jest prawami autorskimi, ktore są własnością autora. Zabrania się kopiowania treści oraz wykorzystywania jej w jakimkolwiek celu. Byłoby miło, gdyby czytelnik dostosowywał się do zasady CZYTAM=KOMENTUJE . Nie zależy mi tylko na pozytywnych opiniach, także jeśli się coś nie podoba, śmiało ;)

Archiwum

Wpisy, chronologicznie...